Wiecie, że Christian Vikernes, kiedyś Burzum, wyjdzie na wolność? I to nie długo :] Opuści swój zacny i ciepły kącik w Tromsø i przeniesie się do Bø (Telemark) do rodzinki. Btw - urosła mu ona: poza matką ma żonę, 18-sto miesięcznego syna oraz 16 letnią córkę. Nie próżnował za kratkami.
Vikernes został skazany na najwyższą karę w Norwegii - 21 lat. Odsiedział 16. Wczoraj (10 marzec) zostało ogłoszone, że zostanie warunkowo zwolniony.
Wiem, że wygląda jak gej anorektyk, ale gardło Soundgarden wydało nową płytę i muszę o tym napisać. Lp nazywa się "Scream" i wyszła 10 marca.
1. Climbing Up The Walls 2. Enemy 3. Get Up 4. Ground Zero 5. Long Gone 6. Never Far Away 7. Other Side Of Town 8. Part Of Me 9. Scream 10. Sweet Revenge 11. Take Me Alive 12. Time 13. Watch Out
Nowy wyziew holenderskich śmierciosiewców zwie się 'Passiondale'. Trochę gejowato... cóż.
Rozpiska: 1. The Cross of Sacrifice 2. Under a Darkening Sky 3. No Man's Land 4. Poison Fog 5. Drowning in Mud 6. Passiondale 7. No Survivors 8. Behind Enemy Lines 9. Fallen Empires 10. Artifacts of the Great War
A! Wspomniałem, że to będzie podwójny digi? Na drugiej CD zapis z koncertów z 2005 roku: 1. Nihilism 2. Boiling Blood 3. The Warcult 4. Soul Sweeper 5. The Art of Immolation 6. Villa Vampiria 7. The Last Zip of Spit 8. Sigma Enigma 9. The Serpent King
Obituary i Candlelight Records zapodadzą nam w tym roku nowy album tych pierwszych. Amerykańce weszli już do studia i zaczęli brzdąkać różne zacne melodje.
Obiturary to: Frank Watkins - bas Trevor Peres - gitara Donald Tardy - perkusja Ralph Santolla - gitara John Tardy - wokale
JaH, Bless i takie tam na wstępie notki o muzyce miekkich kolan i trzech kolorów :) taaaak, mam na mysli reggae,raggamuffin i dancehall w wykonaniu skladu Vavamuffin zwanym. :) ale od początku [bo "druga zwrotka, zawsze chciałem zacząc od środka" to nie dzis ;) ] kapele poznalam przez... przypadek. Moje zainteresowania muzyczne [phi... brzmi przynajmniej jak zakonczeniu kursu specjalizacyjnego z rozpoznawania rodzajow wina] byly szeroke, glebokie i wiecznie niespokojne natrafilam na sklad, ktory bawi, buja i przekazuje prawdy z zycia ulicy , bez wiekszej duchowosci i szukania w tym wyzszych potrzeb. Milo.. Dodatkowo nie sa bardziej jamajscy od Jamajczyków, co cenie szczegolnie. Bylam na kilku koncertach [ Ostróda, Katowice, Gliwice, Zabrze] i zawsze bawie sie swietnie. Bujaja na tyle intensywanie, ze po koncertach czlowiek wie ze posiada dwie kamienne lydki, dwa zelazne uda i posladki [ w tym kazdy ucieka w swoja strone] :) A teraz.... ostania plyta Inadibusu.Oj ciekawym przezyciem jest calośc na ktora sklada sie : 01 Intro by Hornsman Coyote 02 Vavamuffin On The Road 03 Oriento 04 Supamolly 05 Equal Rights 06 Hooligan Rootz07 Recharge 08 Poland Story 09 Amazonian Recall 10 Rub Rumor 11 Natasha from Rush'yah 12 Prawda policyjna 13 Baaba 14 Poor People 15 Dabuday 16 Outro by Hornsman Coyote
ale kazdy z kawalkow jest wisienka na torcie, kupa na kacu rano, kawa we dwoje o zmierzchu na tarasie z widokiem na niezmierzone gorskie lasy [uuuu pojechalam- wychodzi ten romantyzm ahhh] . Plyta ta utrzymuje w pionie w dlugie zimnowe deszczowo-sniezno-syfiate wieczory, budzi miedzy poranna toaleta i sniadaniem [chyba, ze ktos ubiera sie myjac zeby -jak mnie sie to zdarza - to nie zdarzy zwrocic uwagi..] , uspokoja w momencie przerazliwego blagalnego tonu szefa "gdzieeeeee jesssssstttttttt faaaaaaaaktuuuuraaaa!!!!???" i poprawia humor w zasmrodzonym autobusie pelnym ludzi o wyrazie twarzy cierpietnikow.
Polecam, bo jest kawalek "Baaba" :P
to taki maly , zgryzliwy usmiech z okazji debilnego swieta kobiet, ktore w tym pieprzonym zascianku obchodzi sie tylko JEDEN raz w roku, a nie CODZIENNIE.
tym optymistycznym akcentem koncze, by przywdziac czape z dreadlokami i pobujac sie w pokoju :)