czwartek, 9 lipca 2009

Agressive nature!


No więc dziś sobie ulżyłem na wspaniały sposób. Miałem ochotę się wyżyc po 3 dniach napierdalania w piwnicy. Siłka odhaczona na najlbiższe kilka dni. Meble w końcu swoje ważą. Żeby odreagować powspominałem stare czasy i dodałem do tego szczyptę współczesnych dźwięków.

Zapraszam do szaleństwa. Najlepiej jakieś CD, dobry sprzęt, alko + znajomi i BANG YOUR FVKKING HEAD!







starczy :] Mnie juz dobrze ;)

wtorek, 7 lipca 2009

Mr. Deity and the Magic



Zapraszam do lektury kolejnego odcinka Mr. Deity :]

MAGIA :]

BEHEMOTH - ostatnie szlify



Ostatni odcinek raportu ze studia pojawił się jakiś czas temu, więc chyba z racji ubytków w mózgu zapomniałem go wam tutaj zapodać.

Zapraszam :]



Tracklist ov EVANGELION:
Daimonos
Shemhamforash
Ov Fire And The Void
Transmigrating Beyong Realms Ov Amenti
He Who Breeds Pestilence
The Seed Ov I
Alas, The Lord Is Upon Me
Defiling Morality Ov Black God
Lucifer

posluchajcie od 2:45 - EMPEROR 'I am the black wizzard' 8)

poniedziałek, 6 lipca 2009

Mój nowy blog

Poczułem głód pisania, więc założyłem bloga o innej formule niż ten. Zaglądajcie tam, bo będzie co czytać :)



link w screenshotcie

King is dead...


Tja... musiałem i ja. Nie żebym jakoś odczuł głęboki żal. Michaela Jacksona (bo o nim mowa) nie słuchałem dla przyjemności od... no... 5 klasy podstawówki. To będzie od '93 roku. Jakoś w zeszłym chyba roku, będąc w pracy puściłem EMPiKowego składaka 'King of Pop', bo przyszedł w dużej ilości i chciałem się go szybko pozbyć. Więc, jak widać nie koniecznie mój świat się zmienił po jego zejściu.

A dlaczego tutaj o tym piszę? Odpowiedź jest prosta - przyszedłem dziś rano do pracy, a tu na moich NOWOŚCIACH MUZYCZNYCH, nic tylko Jacko. Hmm... Wolna sobota, nowa dostawa... I proszę.

Ostatno przeczytałem sobie książkę kolegi ze studiów, Jakuba Ćwieka, pt. 'Gotuj z papieżem'. Jeśli nie wiecie do czego piję, to już tłumaczę. To opowiadanie zaczyna się od tego, że bohaterowie będąc w EMPiKu (sic!) widzą na 'choince' (czyli stole promocyjno/ekspozycyjnym na dobrze rotujący/przeceniony towar) tylko książki o papieżu, papieża i wszytskim co go dotyczyło. Tak, to było jakoś w rocznicę czy też nie długo po jego śmierci. Teraz jest podobnie. Miło, że zwiększy mi się i tak wysoka sprzedaż na dziale, bo MJ teraz będzie schodził jak świeże bułeczki, ale ciężko puścić cokolwiek innego niż Michałka na salon... A to bywa wkurwiające. Rozumię - puszczamy, bo napędzamy sprzedaż, ale do ch... pana! Mam inne płyty na stanie, i na pewno tez chcę ich się pozbyć. A klient i tak kupi Majkela, bo on przecież zmarł i trzeba.

Taki miły stadny pociąg do umarłych. Nekrofilia, jak pamiętam z żartów z LO. Praca w EMPiKu może nie jest jakoś specjalnie opłacalna pod względem finansowym, ale jeśli sie jest pasjonatem (jak ja) to może sprawiać przyjemność. Jako antropolog mam w tej sytuacji jeszcze możliwość szczegółowej obserwacji i analizy tego, co dzieje się przez te 6 godzin w miejscu, w którym pracuję.

Nie chciałbym, by Lemmy umierał, ale mam jego trzy CD na stanie, i fajnie by było, jakby sie sprzedały.

Kliencie drogi. Kupisz?